Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Humor (29.12.2002r.)
Ludzie, 2002-12-29

Prawdziwe rozmowy klientów z konsultantami infolinii sieci komórkowej:
1. "Ja chciałem zrezygnować z tej opcji wysyłania do mnie ponagleń do zapłaty"
2. Konsultant: "Poproszę nazwisko"
Klient: "Moje, czy żony?"
Konsultant: "Aha... mają państwo różne nazwiska"
Klient: "Nie"
3. "Dlaczego Alcatel ma antenkę z prawej strony, Siemens z lewej, a Nokia w ogóle nie ma?"

Kwestia hierarchii
Spotyka wilk zajączka:
- Co robisz zajączku?
- Piszę pracę dyplomową.
- Na jaki temat? - pyta wilk.
- O wyższości zajączków nad wilkami.
- Co? - woła wilk.
- Zaraz zaraz - odpowiada zając - Chodź do domku, to ci wytłumaczę.
Weszli do domku, a tu bum bum trach...
Wilk wylatuje z domku, a za nim niedźwiedź, który mówi:
- Nieważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest promotorem.

Dziewczyna pyta chłopaka:
- Palisz?
- Nie.
- Pijesz?
- Nie.
- Bierzesz narkotyki?
- Nie.
- To masz w ogóle jakiś nałóg?
- Tak. Kłamię jak najęty!

Pyta dziennikarz górala siedzącego na progu.
- Baco, co robicie, jak macie wolny czas?
- A, tak sobie siedzę i myślę.
- A jak nie macie czasu?
- To ino sobie siedzę.

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".

Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
- Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od
czego zacząć...
- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
- Wygląda na to, że tygrys.
Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do
pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle.
Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy - choćby nie wiem co -
ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie:
zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te
płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...

Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie.
- Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości:
jedna zła, druga dobra.
- To najpierw ta zła.
- Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.
- A ta dobra wiadomość?
- Będziemy mieli dziecko!



Pewien góral miał ochotę wybrać się do jasnowidza. A ponieważ był nieufny - jak to góral - długo rozważał tę możliwość. Pewnego razu usłyszał, iż w pobliżu, przejazdem, znajduje się znany i szanowany jasnowidz. Więc się zdecydował. Poszedł, zapukał do drzwi jasnowidza:
- Puk Puk
- Kto tam?
- Eeee, do dupy z takim jasnowidzem

Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies!

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
- Mamo, mam chłopaka!
- Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to
czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
Bo baran!

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
- No więc zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie, dostaje pan trójkę, jak nie, to pan oblał. No więc niech pan mi powie, ile jest liści na tym drzewie? - powiedział profesor wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...

Na studium wojskowym Politechniki Warszawskiej był major Aksamit. Pewnego dnia jakiś dowcipniś napisał na tablicy w czasie przerwy złotą myśl: "Major Aksamit ma w dupie dynamit". Po dzwonku do sali wszedł wspomniany major, przeczytał co było napisane na tablicy, zrobił się czerwony i pobiegł po kierownika studium wojskowego. W tym czasie studenci wytarli tablicę. Major przybiegł do sali, aby zaczekać na kierownika i oniemiał po raz drugi. Tablica była czysta! Niewiele myśląc wziął kredę i własnoręcznie napisał wspomnianą wyżej sentencję. W chwilę potem przyszedł dowódca, popatrzył na tablicę i groźnie zapytał:
- Kto to napisał?!
- Pan major - odpowiedzieli studenci.

Rozmawiają dwie studentki:
- Którego wolisz: Pawła, czy Karola?
- A który przyszedł?



-Janie!
- Słucham Pana?
- Czy możesz przysunąć tu fortepian?
- Tak, Panie. Będzie Pan grał?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.

Rozmawiają dwie plotkarki:
- O Krysi nie można powiedzieć złego słowa...
- To porozmawiajmy o kimś innym!

Dziennikarz pyta znanego akwizytora, jak udało mu się sprzedać dużą ilość trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
- M.. mówi... mówiłem: K..kupi...pa...pan k... k... książ... książkę cz... czy m... mam j... Ją prze... przeczyt... Przeczytać n... na g... głooo... głos?!

- Dlaczego blondynka wrzuca chleb do kibla?
- Karmi WC kaczkę.

autor: Piotr Kanty


©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: